Baza wiedzy


Zwykłe podglądactwo czy świadoma troska o biznes?

Odpowiedź na te pytanie zawiera się w relacji jednego z przedsiębiorców, który opisał jak daleko idącą pomoc niosą zasoby internetowe podczas rekrutacji

Wspomniany przedsiębiorca to właściciel kilku salonów z biżuterią w całym kraju. Otwierając kolejny salon w Warszawie rozpoczął poszukiwania nowych pracowników. Z szeregu nadesłanych zgłoszeń zostały wyłonione trzy, jak się  początkowo wydawało w pełni spełniające oczekiwania kandydatury. Przedsiębiorca doskonale zdawał sobie sprawę, że powierza pracownikom nie tylko spory majątek, ale także budowany latami wizerunek i zaufanie do firmy.  Będąc zadowolonym z przebiegu procesu rekrutacyjnego był niemal pewien, co do zatrudnienia ich, na szczęście pojawiły się wątpliwości. Właściciel salonów, z czystej ciekawości postanowił odwiedzić facebookowe profile swoich kandydatów. To co zobaczył jednoznacznie przekreśliło ich świetne jak dotąd kandydatury. Dlaczego? Ponieważ świadomy przedsiębiorca wiedział, że osoby, które w otwarty sposób  brutalnie komentują wydarzenia społeczno-polityczne nie będą dla niego rzetelnymi i bezpiecznymi pracownikami. Pojawiły się wtedy pytania, czy osoba publicznie popierająca nazistowskie praktyki i traktująca wszystkich imigrantów jak terrorystów jest w stanie profesjonalnie wykonywać swoje obowiązki w pracy?  Jak zareagowałby na wizytę bogatego mieszkańca Arabii Saudyjskiej? A jak zostałaby potraktowana homoseksualna para bądź człowiek czarnoskóry?

Postawa przedsiębiorcy i podjęte decyzje są przykładem świadomego minimalizowania ryzyka niewielkim nakładem sił.

A czy Ty sprawdziłeś jakie zagrożenia mogą czyhać na Twoją firmę?  

...